Ach ta norweska aura….nawet Tom Cruise miał pokrzyżowane plany…

We wtorek miały planowo rozpocząć się pracę nad nagrywaniem Mission Impossible na Preikestolen, ale silny wiatr uniemożliwił wykonanie zamierzonych planów. Mimo podejmowanych prób lądowań, chwilę przed godziną 14 zostało postanowione, że prace przy powstawaniu filmu w ogóle nie odbędą się we wtorek.

NRK zamieściło informację, że żaden z helikopterów który podjął próbę wylądowania na półce skalnej, nie wykonał tego manewru z powodu silnego wiatru. Próbowano również znaleźć alternatywne miejsce do lądowania, ale poszukiwania nie przyniosły rezultatów.

Lądowanie nie tylko nie było możliwe na Preikestolen, również próba lądowania w ogrodzie domu, który zamieszkuje Tom Cruise na Jåttåvågen, helikopter tuż przed wylądowaniem, wzbił się ponownie w powietrze.

 

Nie tylko produkcja, media oraz członkowie związku turystycznego śledzili warunki atmosferyczne, ale również zgromadzeni turyści, albo raczej fani aktora (ciekawcy?). Wiatr pokrzyżował zamierzone plany, ale czyżby ekipa nie przygotowała się na taką ewentualność? Chyba nie, bo na samo nagrywanie scen na Preikestolen zostały wyznaczone tylko 3 dni, cóż od teraz już tylko 2….