Norwegia – kraj w którym na koronawirus choruje więcej obywateli niż w Chinach

Tylko Włochy – mają więcej zarażonych w odniesieniu na liczbę ludności – niż Norwegia.

W Chinach, gdzie koronawirus rozpoczął swoją ingerencje w zdrowie populacji – było mniej zarażonych przypadających na liczbę mieszkańców niż w Norwegii.
Dlaczego? Na to pytanie postara się odpowiedzieć profesor z Uniwersytetu w Oslo.

Statystyki kolejnych zachorowań na koronawirusa wahają się, ale większość podsumowań wyraźnie wskazuje, że Norwegia jest wsród krajów, gdzie zachorowalność jest najwyższa w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.

Najnowsze aktualizacje danych wskazują, że tylko Włochy odnotowały więcej przypadków zarażeń koronwirusem w przeliczeniu na liczbę ludności, niż Norwegia.

Zachorowalność w wybranych krajach

Źródło: nrk.no

Wspomniany profesor z Uniwersytetu w Oslo, Arnaldo Frigessi, powiedział, że powodów dla wysokiej zachorowalności w Norwegii może być wiele.
Jedną z hipotez jest, że na początku epidemii – kiedy mało osób jest chorych – na siłę wręcz szuka się zarażonych przypadków – powiedział profesor dla NRK.

Pierwszą hipotezę profesor wyjaśnia, że w wielu krajach były trudności z aktywnym poszukiwaniem zarażonych – dlatego też ilość osób z pozytywnym wynikiem była niższa.

W innych natomiast krajach, jak np Korea Południowa, wyszukiwano / śledzono za pomocą telefonów komórkowych gdzie znajdują się osoby roznoszące wirus i łatwiej znajdowano rownież inne, postronne osoby mogące być potencjalnie zarażone.

Kolejną z założeń wysokiej zachorowalności jest mała liczba ludności, która zawyża statystyki zachorowalności w przeliczeniu na mieszkańców.

Zachorowalność a ferie zimowe

W końcu, założenie które jest najbardziej prawdopodobne, i to wspomina o nim uczony profesor…. czyli podróże podczas ferii zimowych, które wpłynęły na wysoka zachorowalność we wczesnej fazie epidemii.

Norwegowie, co nie jest żadna tajemnica, to bogaci obywatele, którzy podróżują cześciej niż obywatele innych krajów, stąd taki wysyp zachorowalności.

Profesor jednak przyznaje, że mimo ze Norwegia zajmuje wysokie miejsce w statystykach (i nie chodzi tu o statystki dobrobytu), to nie ma powodów do obaw, że epidemia będzie groźniejsza w Norwegii niż w innych europejskich krajach.

Mam na myśli dni, w których Włochy są teraz a być może za pięć, siedem może 10 dni, będziemy w takiej samej sytuacji – podsumował profesor.

Pamiętajcie, jesteśmy w większości wsród obywateli Norwegii, weźmy tą sprawę na poważnie, bo od Ciebie, ode mnie zaczyna się kwarantanna, izolacja i zapobieganie epidemii wsród nas, naszych rodzin, naszych przyjaciół, wsród ludzi w kraju w którym mieszkamy i świecie na jakim żyjemy.

zdjecie: pixabay