Strajk kierowców autobusów – nadal brak porozumienia

Tydzień temu strajk rozpoczął się wstrzymaniem kursowania autobusów w gminach Oslo i Viken. Od tego czasu nie odbyło się żadne spotkanie stron konfliktu, którego skutki tylko wzrastają. Od poniedziałku rano strajk wpłynie na wiele osób, które podróżują do pracy czy szkoły komunikacja publiczną.

Organizacje stojące po stronie pracowników czekają cierpliwie na propozycje od strony pracodawców. Związki zawodowe przyznają, że najlepiej aby pracodawcy wystosowali konkretną, zdatną do akceptacji ofertę – aby jak najmniej postronnych osób – zostało dotkniętych skutkami strajku.

Daliśmy jasno do zrozumienia, że jesteśmy chętni to wznowienia negocjacji tak szybko jak tylko strona pracodawców wykaże chęć kontaktu i porozumienia – wypowiedział się poprzez SMS rzecznik Tormund Hansen Skinnarmo.

Z kolei NHO czyli strona pracodawcy oczekuje inicjatywy od strony pracowników

Dyrektor administracyjny NHO Transport Jon H. Stordrange przyznał, że strona pracodawców nie planuje nowej oferty, a dokładnie że nie ma żadnych planów na konkretną inicjatywę ze swojej strony.

„Oni” rownież mogą wykazać inicjatywę. Nie odezwali się do nas od tygodnia, znają nasz numer telefonu – powiedział.

W sobotę do strajku dołączyło ponad 4.500 kierowców z 7 okręgów. Ogółem strajkuje 8.500 kierowców. Strajk rozpoczął się w niedziele, 20 września, kiedy NHO Transport i Spekter (po stronie pracodawców) i związki zawodowe kierowców autobusów (Yrkestrafikkforbundet, Fellesforbundet, Jernbaneforbundet) nie doszły do porozumienia.

Przedstawiciele pracowników grają w otwarte karty, przyznają, że nie zmienili poglądów w sprawie sprawiedliwych warunków pracy dla kierowców autobusów, jeżeli strona pracodawców weźmie wymagania na poważnie – to są otwarci na dyskusje.

Kierowcy walczą przede wszystkim o podwyżki – o płace o wysokości odpowiadającej stawkom pracownikow branży przemysłowej.