To mogło się skończyć dużo gorzej…

Było już po trzeciej w nocy, kiedy 19-letni kierowca stracił panowanie nad swoim pojazdem i dachował na drodze Rv47 na granicy województwa. Tylko łut szczęścia przyczynił się do tego, że zarówno kierowca oraz dwóch pasażerów uszło z wypadku z życiem.

Młodociany kierowca jest podejrzany o nadmierną prędkość, która była przyczyną dachowania pojazdu w nocy z soboty na niedziele.

Pojazd wyjeżdżał z zakrętu, kiedy zahaczył o rosnącą przy drodze brzozę oraz znak drogowy. Następnie wylądował na dachu blokując jeden pas ruchu.

Funkcjonariusze policji, którzy przybyli na miejsce, wypowiadali się, że wypadek wyglądał na bardzo poważny, że tylko szczęście wpłynęło na to, że wypadek nie był tragiczny w skutkach.

Kierowca oraz dwóch pasażerów zostało przewiezionych do szpitala na badanie. Poszkodowani skarżyli się na bóle w klatce piersiowej i bóle brzucha, byli przytomni.

Policja podejrzewa zbyt dużą prędkość, która mogła być bezpośrednią przyczyną wypadku. Prawo jazdy 19-letniego kierowcy zostało zatrzymane przez policję.

Kierowca przyznał się do nadmiernej prędkości. Okazało się również, że posiadał już punkty karne na swoim koncie.

Podczas zdarzenia droga była zamknięta przez pewien czas. Z początkowych informacji jakie policja otrzymała, była mowa o dwóch pojazdach, na miejscu okazało się, że tylko jeden.

Zdjęcia: Policja